- [I.T] chciałem cię przeprosić ja ... ja nie chciałem ale to zrobiłem zdradziłem cię żałuję za to przepraszam - powiedział po czy zaczął łkać ale na marne
- Harry powiem ci tak : WIEDZIAŁAM POPROSTU WIEDZIAŁAM ŚNIŁO MI SIĘ TO I ALBO SOBIE ROBISZ JAJA ALBO ... WYJEŻDŻAM DO POLSKI I NIE WRACAM NIGDY ROZUMIESZ???!!! ale albo ci wybaczę albo po wypisie pakuję swoje rzeczy i nie widzisz mnie do końca życia !
- ale sto lat Zosiu - powiedział Harry po czym dał mi buziaka w policzek byłam szczęśliwa ale to nie koniec w prezencie dał mi takiego labradorka.
- Jak go nazwiemy mhm ?
- a ty jak myślisz ? może Łu
- Harry proszę nie wymawiaj przy mnie tego imienia nie mogę tego słyszeć nienawidzę go i nie chce go znać dobrze ?
- spokojnie dobrze kotek to może po prostu Baster mhm ? Moim zdaniem pasuje mu to imię jest odważne a za razem łagodne.
- Dobrze ale będziemy go wyprowadzać razem chyba że któreś z nas zachoruje ok
- spoks a w ogóle to pakuj się jedziesz do domu chłopacy już czekają a niall jest znów głodny więc szybko czekam na korytarzu pamiętaj żebyś mnie nie szukała - powiedział i dał mi soczystego buziaka.
Kochanie już! - nikt nie przyszedł wiedziałam że się droczy ale się myliłam kolejny raz mnie zdradził
HA - przestali się całować .
- Zosiu to nie tak ja
CO MOŻE NIE CHCIAŁEŚ CO NIE NAWIDZĘ CIĘ NIE CHCE CIĘ ZNAĆ WSZYSTKO SPIEPRZYŁEŚ DAJ MI SPOKÓJ ! - wykrzyczałam po czym wybiegłam ze szpitala zapomniałam o Basterze wróciłam się i wzięłam psa kiedy wyszłam zobaczyłam jak liam pakuje moje walizki
- zostaw walizki już nie znam sam wiesz kogo a dlaczego bo kolejny raz mnie zdradził na moich oczach nie znam go zostaw walizki wrócę pieszo tylko zapakuj moje rzeczy w kartony wracam do polski tak jak obiecałam chcę o nim zapomnieć może tam znajdę spokój jutro w południe wylatuję i ma go tam nie być możecie tam być tylko wy on już mnie nie obchodzi do zobaczenia jutro.
---
-WRRÓÓCCIIŁŁAAMMM!!!!!!!!!!- wykrzyczałam po czym on do mnie podszedł nie miałam zamiaru go widzieć na oczy a on na swoim postawił i ...
- Wyjdziesz za mnie ? - spytał uśmiechnięty
wzięłam pudełeczko i powiedziałam - takim czymś to się oświadczaj sukom a nie mnie mam cię w dupie nie próbuj mnie zatrzymywać bo ci się to nie uda NIE NAWIDZĘ CIĘ I SPIERDALAJ ODE MNIE ROZUMIESZ CZY NIE - powiedziałam i zabrałam swoje rzeczy i pojechałam na lotnisko miałam go już dość nikogo prócz mnie nie było byłam w samolocie i on wbiegł zaczął mówić że mnie kocha a ja na to : wypierdalaj z mojego życia mam cię dość i mam cię w dupie - po czym kazałam ochonie wyprowadzić go i żeby trzymał się z dala .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz